|
czwartek, 22 stycznia 2009
Samozapłon!
Od wielu lat ludzie próbują wyjaśnić zjawisko samozapłonów .. bajka czy prawda .. sam oceń. ;) Możliwość stanięcia w jednej chwili w płomieniach, bez żadnego konkretnego powodu, wydaje się naprawdę niewiarygodna, podobnie jak wiele innych tego typu zagadek. Jednak takie rzeczy zdarzają się od dawna. Ponadto zjawiskom tym towarzyszą naprawdę niesamowite okoliczności. Są też jednymi z najbardziej niezrozumiałych i groźnych. Próbowano stworzyć wiele teorii na ten temat. Mimo to starania te okazały się bezskuteczne. Pierwsze poważne badania na temat samozapłonów rozpoczęto w 1725 gdy to Oberżysta Jean Millet został oskarżony o zamordowanie własnej zony .. znaleziono ja w sypialni całkowicie spalona .. ale jedno było najdziwniejsze dlaczego wokół ofiary nic nie zostało spalone .. a ofiara przed wydarzeniem nigdzie nie wychodziła .? doktor Le Cat'ow przekonał sąd iż, nastąpiło zjawisko samozapłonu w skutek czego ofiara została doszczętnie spalona poprzez nadużywanie alkoholu. Jednak hipoteza ta była jedynie bezskuteczną próbą wyjaśnienia paranormalnego zjawiska. ... Drugie takie wydarzenie miało miejsce 4 kwietnia 1731 r w Cesenie w pobliżu Werony.Hrabina Cornelia Bandi jako druga ofiara uległa samozapłonowi.Rozsypała się w popiół w pobliżu własnego łóżka. Znaleziono tylko nogi, do połowy spaloną głowę i trochę mazistego popiołu. Ogień nie wyrządził innych szkód. Podłogę pokrywała maź, przypominająca czarny tłuszcz. Z parapetu ściekała gęsta, żółtawa i cuchnąca ciecz. Osad przywarł również do ścian i sufitu.Za przyczynę tego zjawiska podano nacieranie skóry spirytusem kamforowym.Mówiono ze hrabina nie żałowała sobie tez alkoholu.Samo zapłon zaczęto wiązać również z kara boska za nadużywanie napojów wyskokowych. ... Jedynym człowiekiem, który przeżył atak samozapalenia, był profesor matematyki James Hamilton z uniwersytetu Nashvill. 5 lipca 1835 stojąc przed własnym domem poczuł piekący ból w lewej nodze. Spostrzegł płomień długości kilku centymetrów, który wydobywał się z jego ciała. Uderzając w nogę próbował zgasić ogień, który nadal płonął z jednakową intensywnością. Jednak profesor, jako osoba posiadająca naukową wiedzę, odciął dopływ tlenu przykrywając ogień rękoma. Dzięki temu uniknął śmierci w płomieniach, której nie uniknęli inni ludzie ulegający samozapaleniu. ... 18 września 1952 roku odlewnik Glen Denney z Luizjany chciał popełnić samobójstwo. Przeciął sobie tętnice na nogach i rękach. Jednak gdy znaleziono jego ciało stało ono w ogniu. Poza nim w pomieszczeniu nie paliły się inne przedmioty. Po badaniach nie odnaleziono żadnych substancji łatwopalnych w jego pobliżu. Trudno ponadto byłoby mu się podpalić mając poprzecinane tętnice...Podobnie było z Billym Petersonem, który próbował zaczadzić się w garażu. Jednak na ciele odnaleziono głębokie oparzenia, a niektóre części ciała spaliły się doszczętnie. Jego ubranie pozostało nienaruszone. Niektórzy wiążą samospalenie z wzrostem natężenia pola magnetycznego. Dowiedziono, że pole magnetyczne wywiera wpływ na immunobiologię szczurów i myszy. Po poddaniu gryzoni jego działaniu ich odporność na mikroby znacznie zmalała. Być może ludzie pod wpływem wyższego pola stają się bardziej podatni na samospalenie. ... Przez cały czas rodzą się kolejne pytania. Jak dotąd nie uzyskano na nie zadowalającej odpowiedzi. Być może nie ulegamy wszyscy samospaleniu dzięki wrodzonej odporności. Niektórzy jej nie posiadają lub tracą i dlatego giną w płomieniach. Możliwe, że wiąże się to z siłami parapsychologicznymi niektórych ludzi. Podobnie jak telekineza czy telepatia, samozapalenie jest wywoływane przez nasze umysły. Przecież wykorzystujemy na co dzień zaledwie 10% naszego mózgu. Niepoznanie są inne nasze umiejętności. Być może posiadamy zdolności o jakich się nikomu nie śniło.
To zdjęcie przedstawia szczątki kobiety (widać po budowie nóg) zostały tylko kończyny dolne...
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Doniesienie!!!
niedziela, 21 grudnia 2008
Mamy Forum...
Ostatnimi czasy pomyślałem że przydało by się nam forum i postanowiłem takowe stworzyć a oto adres : http://forumek.pl/Zjawiska_Paranormalne/ lub http://Zjawiska_Paranormalne.forumek.pl//
możecie zadawać wszelkie pytania związane z blogiem i zjawiskami paranormalnymi a ja na nie odpowiem. ZAPRASZAM! Sygnał od obcych...
Rozmowa z najsłynniejszym łowcą planet prof. Geoffreyem W. Marcym z University of California w Berkeley Jeżeli doszłoby do odkrycia obcych, byłoby to największe wyzwanie dla międzynarodowych organizacji politycznych i najważniejszy test na naszą inteligencję. Piotr
Majewski: Znamy już ponad 300 planet poza Układem Słonecznym.
Astronomowie ekscytują się odkryciami kolejnych, ale przeciętny zjadacz
chleba zadaje sobie pytanie: i cóż z tego wynika? Źródło: onet.pl OOBE
OOBE według encyklopedii Wikipedia: OOBE (lub OBE) (ang. out of body experience) - dosłownie: doświadczenie poza ciałem. Objawia się wrażeniem czasowego opuszczenia i egzystowania niezależnie od swego fizycznego ciała. W OOBE ma się wrażenie poruszania się, dokonywania obserwacji i komunikowania z innymi istotami inteligentnymi podczas gdy ciało osoby podlegającej temu wrażeniu jest rozluźnione lub śpi. Doniesienia
W maju 2007 seria doniesień dotyczących chupacabry pojawiła się w ogólnopaństwowych serwisach informacyjnych w Kolumbii. Mówiły one o ponad 300 zabitych owcach w regionie Boyaca, jak również o schwytaniu dziwnego zwierzęcia, które miało być poddane badaniom naukowym w wykonaniu ekspertów z kolumbijskiego Universidad Nacional[27]. 8 sierpnia 2008 roku zastępca szeryfa z hrabstwa DeWitt w Teksasie, Brandon Riedel, sfilmował niezidentyfikowane zwierzę na poboczu drogi niedaleko Cuero. Stworzenie było rozmiarów kojota, bezwłose, z długim pyskiem, krótkimi przednimi i długimi tylnymi nogami[28][29]. Jednak zdaniem Scotta Henke z Texas A&M University-Kingsville, film przedstawia biegnącego psa[30]. Voodoo
Voodoo to ludowa religia Haiti, powstała w Afryce i zawierająca wiele
elementów rzymskokatolickich, karaibskoindiańskich i miejscowych –
haitańskich. Korzenie Voodoo zwanego także Vodoun, Vodun i Sevi Lwa
sięgają dawnej afrykańskiej krainy Dahomej. Na terenie obecnej Nigerii,
Togo i Beninu żyły plemiona Joruba, Kongo i Fou. Stamtąd na początku
XVIII w. brytyjscy kolonizatorzy pozyskiwali niewolników do pracy na
Haiti. Zmuszani do porzucenia własnej religii i przyjęcia wiary
katolickiej, potomkowie afrykańskich plemion uprawiali dawne obrzędy po
kryjomu. Z mieszaniny tych dwóch odległych od siebie religii powstało
Voodoo. Słowo to w jednym z afrykańskich narzeczy oznacza ducha. Nie narażając się na popełnienie błędu, voodoo można nazwać religią, ponieważ zajmuje się ono problematyką stworzenia, bogów, śmierci oraz nieśmiertelności, a także zawiera rytualne zasady postępowania podczas wszystkich ważniejszych wydarzeń w życiu człowieka, takich jak małżeństwo, narodziny, choroba i wyświęcanie houganów – duchowych voodoo. Prawie wszyscy Haitańczycy mają przynajmniej sentymentalne przywiązanie do pewnych aspektów legendy, która narosła wokół voodoo, ale pełna praktyka kultu jest tym, co oddziela ostro masy ludowe, mówiące po kreolsku, od wykształconej, francuskojęzycznej elity. Większość pierwotnych bóstw ma pochodzenie czysto afrykańskie. Istnieją setki LOA, zarówno dobrych, jak i złych, są Loa Rada - te, które istniały pierwotnie w religii plemion afrykańskich i Loa Petro - te, które zostały dodane później, przy czym każdy z nich posiada własne miejsce stałego przebywania, na przykład pod wodą, wśród węży, drzew lub ognia. Ich potęga została im nadana przez Wielkiego Mistrza –Bon Dieu o imieniu Olorun, najwyższego boga, który osądza wszystkie istoty, w tym ludzi, i rozdziela swoje łaski zgodnie z własną nieprzymuszoną wolą. Loa są jego pośrednikami i podwładnymi. Integralną częścią wielu rytuałów voodoo jest opętanie przez jednego z loa. Typowa ceremonia, odprawiana jest w sobotę wieczorem w HOUMFORZE, czyli świątyni voodoo, której centralny punkt zajmuje poteau - mitan, miejsce skąd Bóg i duchy przemawiają do ludzi. Ołtarz otoczony jest płonącymi świecami, obrazami chrześcijańskich świętych oraz symbolicznymi przedmiotami związanymi z Loa. Ceremonię rozpoczyna houngan od wygłoszenia dziwacznej mieszanki modlitw katolickich i voodoo. Tuż przed głównym obrzędem odbywa się uczta, po której uczestnicy tworzą veve. Jest to wzór z mąki sypanej na podłodze, symbol czczonego podczas ceremonii bóstwa. Ukoronowaniem jest opętanie przez loa, które następuje po złożeniu ofiar z pożywienia i ze zwierząt (wrr..) Wszystko to dzieje się przy akompaniamencie tańca, śpiewu, intonacji chóralnej tekstów religijnych i monotonnego uderzania w bębny. Trwa ono do momentu, w którym jeden z tancerzy (zazwyczaj hounsis) upada. Oznacza to, że w jego ciało wszedł Loa, który od tej pory będzie przez niego przemawiał. Wybraniec jest do końca ceremonii traktowany z szacunkiem i poważaniem. Według niektórych opisów, podczas tych obrzędów praktykowane są także stosunki seksualne.. Loa może opętać houngana, mambo (kapłankę), a nawet jednego z prostych wyznawców, w którym to wypadku mówi się, że duch „wsiada na konia”. Podczas transu, który zazwyczaj rozpoczyna się od krzyku, drżenia ciała oraz konwulsji, opętany osobnik włada nadzwyczajną wiedzą na temat kwestii przyszłych i przeszłych. On lub ona może przyjąć głos, gesty, a nawet ogólny wygląd zewnętrzny, charakterystyczny dla mieszkającego w nim boga. Loa ma moc narzucenia swej woli opętanemu – może zmusić go do kłamstwa, kradzieży, uderzenia lub pieszczenia innej osoby, przy czym osoba opętana nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to działanie. W obrębie voodoo utrzymuje się także tradycja osobistej magii, działającej poprzez napoje i zaklęcia, które mogą leczyć choroby psychiczne, przywoływać zmarłych z powrotem jako zombie, upośledzać lub wzmagać osobiste szczęście danej osoby, wywoływać namiętną miłość, odpędzać wilkołaki lub powodować natychmiastowa śmierć wroga. Tym , co wyróżnia voodoo spośród wielu innych karaibskich wierzeń, jest fakt, iż kult ten zdaje się być najmocniej powiązany z ciemną strona natury ludzkiej. Bardzo wyraźnie jest to widoczne w kulcie jednego z Loa - bóstwa Petro. Jest to zły, groźny i mściwy duch, obdarzony potężną mocą. Pomaga tylko tym, którzy obiecają mu, że po spełnieniu prośby będą mu wiernie służyć. Ludzi nie dotrzymujących obietnicy spotyka zwykle okrutna zemsta. Loa Petro wzywa się wtedy, gdy chce się za pomocą czarnej magii sprowadzić na kogoś nieszczęście. W zamian trzeba zazwyczaj złożyć ofiarę z jakiegoś zwierzęcia, świni, kozy, byka, a czasem nawet ludzkiego ciała. Wygrzebanego z grobu. Bywa jednak i tak, że w ofierze składa się żywych ludzi. Całkiem niedawno, bo we wrześniu 1994 roku, na krótko przed inwazją USA na Haiti, w kwaterze głównej rządzącej junty wojskowej odbywały się trzydniowe obrzędy voodoo, podczas których sprawujący władzę nad krajem prosili złe duchy aby zapobiegły inwazji Amerykanów. Podobno w trakcie ceremonii złożono w ofierze trzynastu ludzi, w tym młodą ciężarną kobietę. Być może to tylko zbieg okoliczności, ale w październiku 1994 roku trzech amerykańskich żołnierzy popełniło tajemnicze, niczym nie uzasadnione samobójstwa. Jeden z nich Geraldo Luciano, strzelił sobie w głowę podczas gry w karty, i to wtedy, gdy zaczął wygrywać.. Ze wszystkich tajemnic związanych z voodoo najwięcej kontrowersji budzi tak zwane zaklęcie śmierci.. Wielu lekarzy, na przykład Theodore X. Barber z Bostońskiej Akademii Medycznej, twierdzi, że nie istnieją bezpośrednie dowody, oparte na rzeczywistych obserwacjach, aby czyjaś śmierć została wywołana kiedykolwiek bezpośrednio przez magię. Jak pisze Barber, niektóre przypadki śmierci, spowodowanej rzekomo przez voodoo, zostały w rzeczywistości wywołane przez truciznę lub chorobę, podczas gdy w innych wypadkach wydaje się, że ofiara, wierząc głęboko, iż nie istnieje sposób uchronienia się od śmierci, odmawiała przyjmowania pokarmów lub płynów i w końcu umierała z głodu lub pragnienia. Jednak dowody antropologiczne, zebrane przez wiele szanowanych towarzystw naukowych, sugerują, iż ofiary, które bardzo mocno wierzą w skuteczność zaklęcia, a które dodatkowo zostają momentalnie pozbawione zaufania i społecznego wsparcia sąsiadów oraz znajomych, mogą naprawdę umrzeć ze strachu.. Stała nadmierna aktywność sympatycznego układu nerwowego, prowadząca między innymi do gwałtownego przyśpieszenia pulsu i oddechu, połączona z niedostatkiem pożywienia i wody, może bardzo szybko zabić ofiarę. Praktyka wbijania igieł w lalki przedstawiające przyszłą ofiarę nie pełni tak ważnej roli w rytuale voodoo, jak to powszechnie przyjmowane jest w naszym kręgu kulturowym. Dowodzi tego chociażby prawie całkowity brak wzmianek o takim postępowaniu w poważnej literaturze na temat voodoo. Zwyczaj ten mógł po prostu zostać wykształcony przez murzyńskich niewolników jako próba uwolnienia się od frustracji, wywołanej własną bezsilnością wobec okrutnych panów.. Według wierzeń lalkę powinien przygotowywać czarownik rzucający złe uroki. Trzeba robić ją z przedmiotów, które przynajmniej częściowo zachowały wibracje przeciwnika - na przykład krawat lub włosy. Wnętrze Wangi wypełnia się watą albo słomą, które następnie ubija się dobrze i miesza z organicznymi substancjami pochodzącymi od przeciwnika (włosy paznokcie, ślina, odchody ...). Można również złożyć w ofierze jakieś stworzenie i świeżą krwią nasączyć wnętrze lalki. Wangę należy zszywać wyłącznie białą bawełnianą nicią. Gdy lalka jest już skończona, należy nadać jej właściwą niszczycielską moc - czarownik w myśli koncentruje na niej obraz osoby, której chce zaszkodzić, powoli powtarzając jej imię. Gdy lalka zostanie już odpowiednio przygotowana, czarownik może wbijać w nią szpilki, igły lub małe gwoździki. Jest dokładnie 9 miejsc, w które należy uderzyć - czaszka, serce, oba stawy ramion, oba kolana, obie ręce i brzuch. Można również udusić przeciwnika owijając szyję Wangi czarną nicią wypruwaną ze snującej się tkaniny.. Jednakże siła lalek jest kwestią sporną w świecie religioznawców. Nie ma żadnych dowodów na jej niszczycielską moc.. W kraju, w którym kapłani pełnią jednocześnie funkcję lokalnego wymiaru sprawiedliwości, i w którym mordy polityczne i niesprawiedliwe wyroki sądów są na porządku dziennym, trudno jest z całą pewnością wykluczyć możliwość składania ofiar z ludzi. Nie ma natomiast wątpliwości, że w wielu sektach wywodzących się z głównego pnia voodoo praktykuję się czarną magię. Sekty te działają w ścisłej tajemnicy, a wyznawcy głównego nurtu voodoo zdecydowanie się od nich odżegnują. Może w istocie diabeł wcale nie jest taki straszny jak go malują.. choć do przyjemnych również nie należy Źródło: http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl Gdzie szukać pomocy dla ofiar sekt.
Oto kilka przydatnych adresów dla ofiar sekt lub ich rodzin WARSZAWA Dominikański Ośrodek Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych - Warszawa, ul. Dominikańska 2, tel. ![]() ![]() Ruch Obrony Rodziny i Jednostki - Warszawa, ul. Konopczyńskiego 4, tel. ![]() ![]() Telefon zaufania dla osób zagrożonych przez sekty ![]() ![]() SZCZECIN Klasztor Ojców Dominikanów ul. Ofiar Katynia 1, tel. 423253 wew. 132 Chupacabra
Pewnie wielu z was słyszało o tym stworzeniu... spróbuje przybliżyć wam pewną charakterystykę oraz kilka fotografii...Chupacabra (/tʃupa'kabɾa/ hiszp. El Chupacabra, również chupacabras – dosł. wysysacz kóz, z hiszp. chupar – ssać, la cabra – koza) – legendarne południowoamerykańskie zwierzę, obiekt badań kryptozoologii, którego istnienia nie udało się wiarygodnie potwierdzić. Jej rzekome występowanie powiązane jest z Portoryko (skąd pochodzą pierwsze informacje o tym zjawisku), Meksykiem i południowymi stanami USA. Nazwa rzekomego zwierzęcia wzięła się stąd, iż ma ono napadać na zwierzęta domowe i wysysać z nich krew. Opisy stworzenia znacznie różnią się od siebie. Pierwsze relacje z rzekomych spotkań pochodzą z 1990 roku z Portoryko, od tego czasu chupacabra miała być spotykana najdalej na północ w Maine i najdalej na południe w Chile. Pomimo że wiele osób twierdzi, iż chupacabra może być rzeczywiście istniejącym zwierzęciem, większość naukowców uważa ją za legendarne stworzenie, rodzaj miejskiej legendy. Opisywana jest przez rzekomych świadków jako duże i ciężkie zwierzę, wielkości małego niedźwiedzia,
wyposażone w szereg kolców na grzbiecie, ciągnący się od szyi aż do
nasady ogona. Według innych zeznań, zwierzę to jest nienaturalnie
szybkie i potrafi przeskoczyć drzewo. Kryptozoolodzy sugerują, jakoby chupacabra była nieznanym gatunkiem zwierzęcia lub kosmitą. Istnieje również teoria, że chupacabra jest domowym zwierzęciem obcych. Według świadków często jej atakom towarzyszą dziwne znaki na niebie. ![]() ![]() Źródło: wikipedia.pl |
Zakładki:
Moja Księga
{blog}
by arakai from szablony arakai
|